Moda ekologiczna
O wegetarianizmie i ekologii często mówi się jako o modzie. Nic by w tym nie było złego, gdyby to słowo (niesłusznie!) nie sugerowało, że moda przemija tak szybko, jak się pojawia i tak naprawdę nie dotyczy spraw ważnych. Nic bardziej mylnego: wegetarianie i ekolodzy nie tylko mają się dobrze od ponad ćwierć wieku, ale ich udział w społeczeństwie zwiększa się. W wielu krajach Zachodu, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, Australii, Nowej Zelandii, a także w Wielkiej Brytanii i Niemczech jest już ich tylu, że zaczęli stanowić siłę rynkową. I nie wahają się jej użyć. Reszta społeczeństwa może z tego tylko skorzystać, ponieważ wymogi stymulują kreatywność.
20 lat temu skóra była jedynym tworzywem, z którego można było wykonać porządne buty – niemarszczące się i torturujące stopy nieprzewiewnością. Okazuje się, że chcieć to móc – na rynku coraz więcej wszelkiej maści butów wykonanym z rozmaitych tworzyw naturalnych i sztucznych, które doskonale imitują skórę pod każdym względem. Nie brak nie tylko tenisówek i kozaczków, ale też eleganckich butów na obcasach do pracy i szalonych szpilek na nocny wypad. Pierwszą tego typu marką były Vegetarian Shoes, obecnie od tego typu firm aż się roi. Większość prowadzi sprzedaż internetową, wzbogacając swoją ofertę o doskonałej jakość dodatki. Nie trzeba nosić wyłącznie lnu i espadryli, aby zasłużyć na miano ekologicznej.